Satyrady

EbookPDF

Genialny zbiór utworów satyrycznych Izabeli Mikrut ilustrowany przez Marka Lenca.

Pobierz darmowy fragment

12,99 złCena okładkowa: 18,00 zł −28%ⓘ

W bibliotece do 30 minut od opłacenia Bez ograniczeń, znak wodny — jak to działa?

Kup w zestawie taniej

Zaznacz, które tytuły chcesz — rabat zestawu −15% nalicza się przy zakupie min. 2 pozycji.

Nie dla mnie dzisiaj Noble są i Pulitzery
nie dla mnie styl Dąbrowskiej ani Magdy Umer
nie dla mnie oczywiście Czterdzieści i Cztery
(i żaden inny numer).

Ten tekst nie przypomina „Pana Tadeusza”,
bo chociaż się starałam, to nie wyszło, no żesz…
więc Cię do lektury, Odbiorco, nie zmuszam
(lecz i tak kupić możesz)

Fragment:
Mamuty. Wierszyk prehistoryczny
Gdy ziemia była płaska jak deska,
gdy globus też był jak deska płaski,
a praMatejko zwykł w kilku kreskach
rysować bitwy na ścianach jaskiń,

gdy szkła nie było, stali i dykty,
i telefonów, sklepów i płaczu,
gdy zwykli ludzie wszystkie konflikty
rozwiązywali z użyciem maczug,

kiedy paść w totka nie mogła szóstka
gdy od fast-foodów nikt nie mógł utyć
istnieli tylko ludzie i pustka,
i sporadycznie jakieś mamuty.

I prowadzili współpracę trudną,
dopóki trwała jeszcze ich era:
czasami mamut człowieka skubnął,
częściej zaś człowiek mamuta zżerał.

Znika czas tamten pod dziejów warstwą,
ale te same mamy zwyczaje.
Skoro mamutów jak na lekarstwo,
ludzie w zastępstwie żrą się nawzajem.

Sekret zostawiam na koniec dzieła
miast satyryczne prawić morały:
mamuty wcale nie wyginęły!
One się tylko dobrze schowały.

Masz pytanie o ten tytuł?

Administratorem danych jest Mefus Sp. z o.o. Dane z formularza wykorzystamy wyłącznie do odpowiedzi na Twoją wiadomość. Szczegóły w polityce prywatności.