W pogoni za muzami

EbookPDF

Podczas oglądania wiosną 1920 r. wystawy obrazów przez, mającego 7 lat, S. Rolicza (w Burei, Rosja, Daleki Wschód): Boże mój! Co za cuda ujrzałem! Stanąłem jak wryty i dech mi zaparło z wrażenia. Od każdego obrazu trudno oczy oderwać. W pewnej chwili…

110,99 Cena okładkowa: 126,00  −12%

W bibliotece do 30 minut od opłacenia Bez ograniczeń, znak wodny — jak to działa?

Kup w zestawie taniej

Zaznacz, które tytuły chcesz — rabat zestawu −15% nalicza się przy zakupie min. 2 pozycji.

Podczas oglądania wiosną 1920 r. wystawy obrazów przez, mającego 7 lat, S. Rolicza (w Burei, Rosja, Daleki Wschód): Boże mój! Co za cuda ujrzałem! Stanąłem jak wryty i dech mi zaparło z wrażenia. Od każdego obrazu trudno oczy oderwać. W pewnej chwili odczułem potężny ucisk w krtani i łzy napłynęły mi ze wzruszenia do oczu. Chciałem podzielić się z tatą spostrzeżeniami, ale mi to nie wyszło, bo zamiast słów – wyrwał się z piersi spazmatyczny szloch. Kiedy uspokoiłem się nieco, oświadczyłem tacie, wyrwanymi łkaniem słowami, że jak urosnę, też będę malarzem i będę malował również tak pięknie, jak tu na obrazach. Moja decyzja zapadła twardo i niewzruszenie.

Podczas występu orkiestry symfonicznej w Błagowieszczeńsku nad Amurem, w parku, w muszli koncertowej, w czerwcu 1920 r.: Nie jestem w stanie opisać uczuć, jakie przeżywałem w tamtych chwilach. Były one tak liczne, potężne, szybkie i zmienne, jak uderzenia serca i tętna krwi, zmie- niające się niuansami impulsów pod wpływem urzekającego przeżycia. Krtań miałem ściśniętą, a oczy pełne łez. Nie mogę również przypomnieć sobie melodii granego utworu. Była ona prześliczna, pełna czaru i romantycznej kantyleny. Było to dla mnie przeżycie wielkie i wstrząsające. Od tamtej chwili szarpią mną i targają dwie muzy.

Oba fragmenty z: S. Rolicz, W pogoni za muzami