Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska

Zapowiedź · 28.09
EbookEPUBMOBI

„Mizerna praca, ale ludzie byli zadowoleni. I żeśmy nie stękali” Miał 18 lat, kiedy pierwszy raz zjechał w Wałbrzychu pod ziemię. Wcześniej podpisał cyrograf: szkoła, stypendium, praca. Miała 15 lat i jedno pytanie: „co dalej?”. Miejsc w szkołach było mniej niż chętnych,…

Pobierz darmowy fragment
Zapowiedź · 28.09

39,14 Cena okładkowa: 44,99  −13%

Premiera 28 września 2026

Tego tytułu nie ma jeszcze w sprzedaży. Zostaw adres e-mail — napiszemy, gdy trafi do sklepu.

„Mizerna praca, ale ludzie byli zadowoleni. I żeśmy nie stękali”

Miał 18 lat, kiedy pierwszy raz zjechał w Wałbrzychu pod ziemię. Wcześniej podpisał cyrograf: szkoła, stypendium, praca.

Miała 15 lat i jedno pytanie: „co dalej?”. Miejsc w szkołach było mniej niż chętnych, a wybór decydował o całym życiu.

Przyjechali z różnych stron do miasta czarnego i białego złota. Tu praca decydowała, kiedy dorosną, założą rodzinę, gdzie zamieszkają, czy awansują.

Tak wyglądał świat pokolenia urodzonego w latach 50. Trzeba było zdobyć wykształcenie, potem pracę, ustatkować się, czegoś dorobić.

Tak wyglądał Wałbrzych. Rozwijał się w rytmie zakładów pracy. A potem w tym samym rytmie zaczął się zwijać.

W książce „Pokolenie, któremu obiecano przyszłość” Marta Kurkowska-Budzan wraca do tego miasta i ludzi, którzy w wieku 25 lat mieli zaplanowane życie. Po latach zostało pytanie: co z dawanej im obietnicy zostało?

To, co przeżył Wałbrzych, przeżyła cała Polska. Tu działo się to mocniej.