Karnawał 1956-1968

EbookMOBIEPUB

O październikowej odwilży 1956 roku i zmianach, które po niej zaszły i umożliwiły powstanie w Polsce nowej kultury liberalnej. O młodzieży – zwanej dziś pokoleniem październikowym – która tę kulturę tworzyła. O pierwszym w Polsce parlamencie studenckim, powołanym przy Politechnice Gdańskiej. O…

Pobierz darmowy fragment

32,99 Cena okładkowa: 43,00  −23%

W bibliotece do 30 minut od opłacenia Bez ograniczeń, znak wodny — jak to działa?

Kup w zestawie taniej

Zaznacz, które tytuły chcesz — rabat zestawu −15% nalicza się przy zakupie min. 2 pozycji.

O październikowej odwilży 1956 roku i zmianach, które po niej zaszły i umożliwiły powstanie w Polsce nowej kultury liberalnej. O młodzieży – zwanej dziś pokoleniem październikowym – która tę kulturę tworzyła. O pierwszym w Polsce parlamencie studenckim, powołanym przy Politechnice Gdańskiej. O wyjątkowym teatrze Bim-Bom i o przyjaźni z Cybulskim, Kobielą, Fedorowiczem czy Afanasjewem.

Czasy swojej młodości z gawędziarskim talentem opisuje Mieczysław Kochanowski, gdańszczanin, profesor, przedstawiciel odchodzącego już pokolenia, uczestnik tamtych wydarzeń.

Kiedy Mieczysław Kochanowski ubiegał się o tytuł profesora, musiał wypełnić specjalną ankietę, a w niej odpowiedzieć na pytanie: co uważa za największe osiągnięcie w swoim życiu. Odpowiedział, że była to praca w studenckim teatrzyku Bim-Bom. Przyjaciele kandydata, czytając takie oświadczenie, wpadli w popłoch: to oczywiście ciekawe i sympatyczne, ale czy stosowne w perspektywie awansu naukowego i nominacji belwederskiej? Kandydat nie zmienił zdania. Nie zmienił go do dziś, kiedy ma już za sobą bogatą i urozmaiconą karierę naukową i zawodową. Bim-Bomowi zawdzięcza bliski kontakt z polską kulturą w latach jej wspaniałego rozkwitu i znajomość wielu jej twórców, których wspomina w swojej książce. A co się tyczy owej ankiety i zaskakującej deklaracji Mieczysława Kochanowskiego, to po latach dotarła doń nieoficjalnie informacja, że oceniający aplikację wybitni profesorowie byli wprawdzie nieco zdziwieni tą odpowiedzią, ale przyjęli ją z pełną aprobatą. Oni wiedzieli, co to może znaczyć.