Katastrofa Titana

EbookPDFEPUBMOBI

Był największą jednostką pływającą i największym dziełem człowieka. W jego budowę i utrzymanie zaangażowane były wszystkie dziedziny nauki, zawody i rzemiosła znane cywilizacji.Na jego mostku znajdowali się oficerowie, którzy oprócz tego, że byli wychowankami Królewskiej Akademii Marynarki Wojennej, zdali rygorystyczne egzaminy ze…

16,99 Cena okładkowa: 22,99  −26%

W bibliotece do 30 minut od opłacenia Bez ograniczeń, znak wodny — jak to działa?

Kup w zestawie taniej

Zaznacz, które tytuły chcesz — rabat zestawu −15% nalicza się przy zakupie min. 2 pozycji.

Był największą jednostką pływającą i największym dziełem człowieka. W jego budowę i utrzymanie zaangażowane były wszystkie dziedziny nauki, zawody i rzemiosła znane cywilizacji.Na jego mostku znajdowali się oficerowie, którzy oprócz tego, że byli wychowankami Królewskiej Akademii Marynarki Wojennej, zdali rygorystyczne egzaminy ze wszystkich nauk dotyczących wiatrów, pływów,prądów i geografii morza; byli nie tylko marynarzami, ale także naukowcami. Ten sam standard wymagań zawodowych dotyczył personelu maszynowni, a obsługa kelnerska dorównywała tej z hoteli pierwszej klasy.

Dwie orkiestry dęte, dwa zespoły i grupa teatralna zabawiały pasażerów, gdy tylko ci nie spali, cały szereg lekarzy i kapelanów dbał o fizyczny i oduchowy dobrobyt wszystkich na pokładzie, podczas gdy dobrzewyszkolona kompania strażaków zapewniała poczucie bezpieczeństwai dodawała coś od siebie do ogólnej rozrywki poprzez codzienne ćwiczenia ze swoją aparaturą. Z górnego mostka biegły ukryte linie telegraficzne do dzioba, maszynowni rufowej, bocianiego gniazda na grotmaszcie i do wszystkich części statku,w których wykonywano prace, a każdy przewód kończył się na oznaczonej tarczy z ruchomym wskaźnikiem, zawierającym w swoim zakresie do wyboru każdy rozkaz i odpowiedź wymaganą przy obsłudze masywnego kadłuba, czy to w doku, czy na morzu – co w znacznym stopniu eliminowało zwyczajowe zachrypnięte, nerwowe okrzyki oficerów i marynarzy. Z mostka, maszynowni i kilkunastu miejsc na pokładzie można było w ciągu pół minuty zamknąć dziewięćdziesiąt dwie pary drzwi do dziewiętnastu wodoszczelnych przedziałów, obracając tylko jedną dźwignię…

Brzmi znajomo… Ta ponura, wciągająca nowela została po raz pierwszy opublikowana w 1898 roku, czternaście lat przed katastrofą Titanica. Fikcyjna opowieść Robertsona o tym, co spotkało Titana, zawiera niezwykłe podobieństwa do prawdziwej tragedii, w tym wielkości statku, jego mocy i trasy. Ta nieprawdopodobnie bliska faktom opowieść zafascynuje zarówno miłośników historii, jak i miłośników opowieści przygodowych i… spiskowych teorii dziejów.